Ostatnio ogromną popularnością wśród klientów sklepów z elektroniką cieszy się CB-Radio. W ciągu niespełna pół roku sprzedaż tego sprzętu wzrosła o 200 proc. Ilość sprzedanych egzemplarzy liczy się już nie w setkach jak w przeciągu ostatniego półrocza, ale w tysiącach. Szacuje się, że CB-Radio jest dziś w co dziesiątym samochodzie.
Ceny takiego sprzętu wahają się od 150 zł do nawet 600 zł w zależności od klasy modelu, przyjmując średnią cenę na poziomie 300 zł, wartość sprzedanego sprzętu można dziś szacować na 3,3 mld zł. Ale ile dokładnie wart jest dziś ten rynek, nie wiadomo, bo nikt tego nie liczy. Masowy handel kwitnie także w portalach aukcyjnych, gdzie liczba aukcji przekracza 1 tys.
Sposób na fotoradary to nie wszystko. CB-Radio pomaga także w znalezieniu konkretnego miejsca w mieście czy na trasie, choć pozostaje w tyle za sprzętem do nawigacji GPS.
Oszczędność czasu, pieniędzy (wydanych na mandaty), a może hobby? Owszem, na dokładkę całkowicie legalne, bo zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury z dnia 26 lipca 2004 r. (Dz.U. nr 169, poz. 1774) na używanie CB-Radio nie potrzeba pozwolenia. Jednak sprzęt musi posiadać homologację i może pracować wyłącznie w paśmie 26,96 - 27,41 Mhz. Polskie prawo nie przewiduje też sankcji za informowanie przez CB-Radio o patrolach policyjnych czy o rozmieszczonych fotoradarach.
Policja nie jest jednoznacznie nastawiona do takiej działalności. Z jednej strony to duże usprawnienie ruchu, gdy mówimy o omijaniu korków czy informowaniu o złych warunkach pogodowych czy wypadkach, z drugiej – nigdy nie wiadomo kto jest po drugiej stronie i co ma na sumieniu. Bezpieczeństwo na drodze przede wszystkim!
Dodano: Czwartek 16-08-2007 o godz. 09:51 || Czytano: 1833