Najpóźniej w 2020 roku Volvo zamierza wprowadzić na rynek auta, które będą bezwypadkowe. Specjaliści tej firmy prowadzą intensywne prace nad technologią pozwalającą unikać wypadków. W tym celu analizowany jest cały przejazd i wszystkie jego okoliczności od uruchomienia auta do stanu po kolizji. Badane są również wszystkie zachowania kierowców. Prace trwają w jednostkach badawczych w Tajlandii i Chinach.
Głównym założeniem jest to, że odpowiedni układ elektroniczny w sytuacji kryzysowej przejmie kontrolę nad pojazdem i pozwoli uniknąć kolizji lub ograniczyć samą prędkość zdarzenia. Zmniejszenie prędkości poprawi skuteczność innych systemów ochronnych samochodu, takich jak pasy bezpieczeństwa, poduszki powietrzne czy kontrolowana strefa zgniotu.
Nowości, jakie już niebawem zaserwuje nam Volvo to nowe technologie, które wykrywają i automatycznie hamują przed pieszymi oraz pozwalają na zmianę toru jazdy samochodu, gdy ten pokrywa się z torem auta nadjeżdżającego z przeciwka.
Trwają również prace nad nowatorskim systemem porozumiewania się systemów bezpieczeństwa aut między sobą. Ma to być uniwersalny dla wszystkich marek język. Volvo w tej chwili testuje takie prototypowe pojazdy w ramach projektu CAMP. Niesie to za sobą ogromne nadzieje – taka komunikacja pozwoliłaby na wczesne ostrzeganie o awaryjnym hamowaniu, korkach, zbliżającej się kolizji, potencjalnej możliwość jazdy „w konwoju” i wielu innych. Zwłaszcza ta ostatnia opcja jest szczególnie ciekawa ze względu na zmniejszenie odległości między samochodami na autostradzie, co pozwala na znaczne upłynnienie ruchu i duże oszczędności paliwa.
Jednak przynajmniej na razie nie ma co liczyć na całkowite wyeliminowanie ofiar wypadków samochodowych, ale znaczne ograniczenie tej liczby przy użyciu nowych technologii można będzie nazwać mianem małej rewolucji motoryzacyjnej.
Źródło: Motofakty.pl
Dodano: Poniedziałek 28-07-2008 o godz. 09:16 || Czytano: 826