Od jakiegoś czasu ceny ropy systematycznie pną się w górę i biją kolejne rekordy. Cena ropy obecnie osiągnęła pułap 133 dolarów za baryłkę, jeśli wzrośnie do poziomu 200 dolarów najprawdopodobniej czeka nas ekonomiczna katastrofa. Wysoka cena ropy przekłada się oczywiście na ceny paliw, a rosnące ceny paliw wywołują rosnące niezadowolenie kierowców.
Skala niezadowolenia osiągnęła już taki poziom, że rządy kilku największych światowych odbiorców ropy zdecydowały się podjąć walkę o zatrzymanie wzrostu cen. Prezydent USA chce wypowiedzieć dyplomatyczną wojnę krajom OPEC, jego odpowiednik z Francji chce obniżyć VAT, a rząd Wielkiej Brytanii rozważa obniżenie akcyzy na paliwa. Niestety nie słychać, że polskie władze planowały jakieś zmiany, które doprowadzą do obniżenia cen paliw w naszym kraju. A pole manewru jest spore – w cenie paliwa w Polsce znajduje się ponad pięćdziesięcioprocentowa akcyza, podatek paliwowy, no i do całości dolicza się VAT. Innymi słowy – większość ceny paliwa to podatki, które idą do budżetu państwa. Dla kontrastu – w USA podatki w cenie paliwa to jedynie 12% ich ceny.
Źródło: dziennik.pl
Dodano: Środa 28-05-2008 o godz. 12:55 || Czytano: 590