Od jakiegoś czasu intensywnie napływały do Polski samochody ze Stanów Zjednoczonych. Zjawisko to przybrało na sile, kiedy spadł kurs dolara. Auta z Ameryki są w tej chwili tańsze od tych oferowanych w Polsce, różnice wynoszą średnio 20-30 procent ceny auta. Do tego amerykańskie pojazdy mają najczęściej lepsze wyposażenie, nic więc dziwnego, że cieszyły się rosnącym zainteresowaniem polskich kierowców.
Import aut z USA miał jednak niekorzystny wpływ na obroty salonów samochodowych sprzedających auta w Polsce. Dlatego rząd postanowił położyć tamę importowi zza Atlantyku. W tej chwili przygotowywane są przepisy, które zabronią indywidualnego importu aut bez europejskiej homologacji. Auta zza „wielkiej wody” będą dopuszczane do ruchu po badaniach, których koszt ma oscylować wokół 5 tys. euro. Tym samym import aut z USA przestanie być opłacalny.
Źródło: www.autokrata.pl
Dodano: Wtorek 05-02-2008 o godz. 13:48 || Czytano: 1981