Zgodnie z nową ustawą, wchodzącą w życie w najbliższy piątek, 1 listopada stacje benzynowe, podobnie jak sklepy, powinny być zamknięte. Do tej pory posłom pracującym nad przepisami wydawało się, że obostrzenie nie dotyczy stacji paliw. Tymczasem resort pracy w poniedziałek wywiesił na swoich stronach informację, że stacje w święta jednak nie będą mogły pracować.
- Prawo jest tutaj jasne - twierdzi pani minister. Ale jednocześnie mówi: - Nie możemy doprowadzić do sytuacji, że 1 listopada, kiedy Polacy wyjadą samochodami na groby, zastaną pozamykane stacje benzynowe.
Z 6,7 tys. stacji benzynowych, te prowadzone przez prywatnych właścicieli bądź ajentów, a nie osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę, mogłyby być otwarte – twierdzi ministerstwo.
Jak dowiedziała się "Gazeta", nad skorzystaniem z tego kruczka prawnego zastanawia się np. Orlen. - Wszystkie nasze stacje prowadzą ajenci. Tyle że nie ma sensu otwierać wszystkich. Raczej będą to większe stacje przy najbardziej uczęszczanych drogach - mówi nam nieoficjalnie przedstawiciel płockiego koncernu.
Za złamanie zakazu handlu w święta grozi mandat od 1 do 2 tys. zł. Przy złamaniu przepisów w ciągu dwóch lat po wcześniejszym dwukrotnym ich naruszeniu - mandat do 5 tys. Inspektor pracy może też przekazać sprawę do sądu grodzkiego, który dysponuje grzywną do 30 tys. zł.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Dodano: Środa 24-10-2007 o godz. 10:22 || Czytano: 839