AutoInformator.pl      Samochody Osobowe      Samochody Dostawcze      Zarejestruj Komis      Kredyt Samochodowy

Encyklopedia | Alkomat | Punkty Karne | Tablice Rejestracyjne | Taryfikator | Znaki Drogowe | Benzyna/Diesel | Poradniki Motoryzacyjne


Poradniki Motoryzacyjne - > Początki motoryzacji

Początki motoryzacji


Strona: 1/1


Na początku było koło

Dzieje cywilizacji to historia wprowadzania ułatwień życia codziennego. Jeśli spojrzymy wstecz to widać wyraźnie, że człowiek od zawsze dążył do maksymalnego ułatwiania sobie życia. Jedną z jego dziedzin jest niewątpliwie przemieszczanie się i transport. Umożliwienie sprawnego i szybkiego przemieszczania się oraz transportu towarów było od początku wielkim wyzwaniem dla konstruktorów. Na początku ludzie udomowili zwierzęta i zmusili
je do dźwigania. Kolejnym krokiem było wynalezienie, koła, co pozwoliło na przenoszenie większych obciążeń na wszelkiej maści wozach i wózkach. Siłą pociągową bywały konie, osły, woły a często nawet sami ludzie. Na szczęście dla zaprzęgniętych w chomąta postęp cywilizacyjny zmuszał do poszukiwania coraz wydajniejszych sposobów transportu. Transport morski i żegluga śródlądowa w części rozwiązywała ten problem. Ale potrzebne było jeszcze „coś”, co będzie w stanie w miarę szybko transportować ładunki po lądzie.


Pierwsi wizjonerzy

Pierwszym teoretykiem, który próbował skonstruować pojazd samobieżny był najsłynniejszy chyba człowiek Renesansu, Włoch Leonardo da Vinci. Zaprojektował on pojazd poruszający się dzięki sprężynie. Podobnie jak wiele innych projektów mistrza Leonarda nie wykorzystano go jednak w jego czasach. Pierwsze próby praktyczne z pojazdami samobieżnymi polegały na najzwyklejszym przeniesieniu na ląd rozwiązań zastosowanych w transporcie wodnym – w 1600 roku zaprezentowano w Brukseli pojazd lądowy napędzany żaglem. Nie zrobił on jednak kariery, wynalazcy mogli, więc szukać innych rozwiązań. Pierwsze podejścia do poważniejszego wykorzystania urządzeń mechanicznych, jako siły pociągowej datujemy na wiek siedemnasty. W drugiej połowie tego stulecia, w 1678 r. Ferdinand Verbiest podobno zaprezentował cesarzowi Chin pojazd o napędzie parowym. Niestety nie ma praktycznie żadnych dowodów, że to zdarzenie rzeczywiście miało miejsce. Pierwszym udokumentowanym pojazdem samobieżnym był parowy ciągnik artyleryjski skonstruowany w 1769 r. przez francuskiego inżyniera wojskowego, Nicolasa Josepha Cugnot.


Cugnot i jego naśladowcy

Nicolas Joseph Cugnot skonstruował pojazd, który potrafił poruszać się z prędkością 4 km/h. Budując ten rewolucyjny na owe czasy wynalazek Cugnot zrobił pierwszy duży krok w kierunku skonstruowania samochodu. Ale trzeba obiektywnie przyznać, że konstrukcji Cugnota było bardzo daleko do tego, co w dzisiejszych czasach zwykło się określać mianem samochodu.
Najważniejsze jednak było to, że pojazd Cugnota stał się wzorem i odskocznią dla kolejnych wynalazców. Ścieżką przetartą przez francuskiego inżyniera ruszyli kolejni wizjonerzy. Już w kilkanaście lat później, w 1785 r. angielski konstruktor, Wiliam Murdock, zbudował zabawkę napędzaną pompą parową. Zabawka nie doczekała się rozwinięcia w poważniejszą konstrukcję, ponieważ podczas pierwszej próby doprowadziła do śmierci miejscowego księdza – duchowny, który ujrzał jadącą ulicą zabawkę, której nikt nie popycha ani nie ciągnie uznał prawdopodobnie, że pojazd napędzają moce piekielne i zmarł na zawał serca. Po tym wydarzeniu pechowy konstruktor zaprzestał eksperymentów. Oczywiście nie zatrzymało to postępu prac innych wynalazców pracujących nad udoskonalaniem pojazdów parowych.


Kolejnym przełomem w historii motoryzacji było zbudowania w Anglii lokomotywy drogowej. Wynalazek ten został zaprezentowany po raz pierwszy w 1804 r. a dumnym konstruktorem był Richard Trevithick. Warto zauważyć, że lokomotywa drogowa wyprzedziła o kilkadziesiąt lat najsłynniejszy chyba parowóz świata – „Rakieta” - zbudowany przez Georga i Roberta Stephensonów. Na bazie wynalazku Trevithicka szybko zaczęły powstawać coraz doskonalsze wersje pojazdów drogowych napędzanych parą. Już w 1831 r. powstała w Anglii pierwsza regularna linia, na której przewożono pasażerów parowymi omnibusami. Kto wie, jak rozwinęłyby się drogowe pojazdy parowe w Anglii, gdyby nie kłoda rzucona pod nogi ich konstruktorom. W 1865 r. powstała tzw. ustawa o czerwonej fladze (Red Flag Act). Zakazywała ona poruszania się parowym omnibusom, jeśli przed pojazdem nie biegł człowiek ostrzegający innych korzystających z drogi o niebezpieczeństwie wpadnięcia pod koła pojazdu parowego. Do ostrzegania miała mu służyć w dzień czerwona chorągiewka (stąd nazwa ustawy) a w nocy zapalona latarnia. Ustawa ograniczała też maksymalną dopuszczalną prędkość do 2 mil na godzinę w mieście i 4 mil na godzinę poza miastem (było to odpowiednio około 3 i 6 km/h).

W osiem lat po wprowadzeniu w Anglii Red Flag Act powstało coś, co zaczęło już przypominać swoim wyglądem znane nam wszystkim samochody. Francuski inżynier Amade Bolle w 1873 r. zbudował pojazd wyposażony w ogumione koła, resory piórowe oraz najnowocześniejszą odmianę silnika parowego. Konstrukcja Bolle`go mimo masy ponad pięciu ton poruszała się ze średnią prędkością 42 km/h, czyli ponad dziesięciokrotnie szybciej niż pierwszy ciągnik parowy Cugnota. Napędzane parą pojazdy nie miały jednak przyszłości ze względów praktycznych i bezpieczeństwa. Stosowane w nich kotły parowe miały tę wadę, że trzeba było pod nimi palić, by wyprodukować niezbędną do jazdy parę, a także niebezpieczną skłonność do eksplodowania. Następstw takich wybuchów łatwo się domyślić.


W drodze do silnika spalinowego

Niezależnie od prac nad udoskonaleniem silnika parowego poszukiwano też innych źródeł napędu dla samobieżnych pojazdów. W 1835 r. Amerykanin Tomas Davenport zbudował pierwszy pojazd napędzany silnikiem elektrycznym, a w 1860 Francuz Etienne Lenoir skonstruował dwusuwowy silnik spalinowy. W dwa lata później inny Francuz, Alphonse Beau de Rohas, opracował założenia konstrukcyjne silnika czterosuwowego, a prototyp takiego silnika wykonał wiedeńczyk Siegfried Marcus. Marcus osadził czterosuwy silnik na kołach i tym samych skonstruował pierwszy samochód o napędzie spalinowym. Pojazd ten nie rozwijał imponującej prędkości, poruszał się z szybkością około 8 km/h, ale za to był dość bogato jak na tamte czasy wyposażony - miał m.in. w resory i hamulce. Niestety konstruktor nie miał wielu okazji by cieszyć się jazdą po Wiedniu – ze względu na nieprzyjemny zapach spalin policja zabroniła mu poruszać się pojazdem w miejscach publicznych.
Doskonalsze wersje pojazdu Marcusa powstały dwadzieścia lat później w warsztatach niemieckich pionierów motoryzacji – Gottlieba Daimlera i Carla Benza. Obaj niemieccy konstruktorzy konkurowali ze sobą, co niewątpliwie miało pozytywny wpływ na szybkość
i jakość ich pracy. W 1885 r. Daimler zbudował motocykl, w tym samym roku Benz skonstruował trójkołowy pojazd napędzany czterosuwowym silnikiem spalinowym
i opatentował go rok później. W odpowiedzi w 1886 r. Daimler pokazał światu samochód zbudowany w swoim zakładzie. Był on, podobnie jak pojazd Benza, napędzany spalinowym silnikiem czterosuwowym, tyle, że miał cztery a nie trzy koła. To właśnie auto Daimlera – na czterech kołach, z czterosuwowym silnikiem spalinowym, stało się wzorem do naśladowania dla kolejnych konstruktorów.


A potem poszło już z górki

W kolejnych latach nie próbowano już raczej wprowadzać zmian rewolucyjnych, postawiono raczej na ewolucję samochodu Daimlera i stopniowe udoskonalanie istniejących rozwiązań konstrukcyjnych. Kolejne ulepszenia pojawiały się nieomal rok po roku. W 1888 r. Irlandczyk John Dunlop wynalazł pneumatyczne ogumienie, 1891 wynaleziono napęd na przednie koła, w 1892 Daimler wspólnie z Maybachem opracowali konstrukcję dwucylindrowego silnika rzędowego w 1897 r. Diesel pokazał światu silnik wysokoprężny. W 1905 r. pojawił się pierwszy zadaszony samochód. Wszystkie te ulepszenia poprawiały osiągi samochodów i komfort jazdy podróżujących nimi ludzi. Kiedy jeszcze w 1913 r. Henry Ford zastosował po raz pierwszy linię produkcyjną do masowej produkcji samochodów było już pewne, że samochód jest o krok od zawojowania świata i że w krótkim czasie z artykułu wybitnie luksusowego stanie się dobrem ogólnodostępnym.
Miarą postępu, jaki dokonał się w motoryzacji od czasu powstanie artyleryjskiego ciągnika parowego Cugnota do aut z początku lat dwudziestych XX wieku może być porównanie osiąganych przez nie prędkości. Parowóz Cugnota mógł jechać z prędkością 4 km/h, samochody z drugiej dekady dwudziestego wieku osiągały już prędkości zbliżone do 200 km/h. Magiczną granicę prędkości 200 km/h jako pierwsze przekroczyło auto Benza w 1922 r.




Newsy o podobnej tematyce:

Zakup samochodu z silnikiem Diesla dalej opłacalny?
Auto za 3 tys. dolarów
Ile aut zjechało z taśm produkcyjnych w Polsce
Gdzie są nowe auta ?



Artykuły o podobnej tematyce:




TAGI:

auta,

,



Fotki z Encyklopedii:




AutoInformator.pl to portal gromadzący

Ogłoszenia Motoryzacyjne

 z całej Polski. Najlepsza

AutoGiełda

,

Auto Giełda

,

Giełda Samochodowa

 tylko w serwisie AutoInformator.pl -

Ogłoszenia Motoryzacyjne

 dla każdego!

AutoInformator.pl © 2005-2007 Wszystkie Prawa Zastrzeżone
Kontakt z Administracją | Mapa Strony